OFICJALNE OŚWIADCZENIE KARO GLAZER

Mój głos w dyskusji podjętej przez Krzysztofa Ścierańskiego w sprawie „Crossings Project”

Moje ostatnie dwa lata to okres, który mogę zaliczyć do najbardziej pracowitych etapów w moim życiu. Absolutnie fantastyczny i bogaty w piękne emocje, ale jednocześnie jeden z najtrudniejszych dla mnie na wielu płaszczyznach. By album „CROSSINGS PROJECT” mógł powstać w takiej wersji, jaką możecie odnaleźć na wydanej niedawno płycie, musiałam oddać się mu bez reszty, świadomie rezygnując z wielu wygód i komfortu życiowego. W sposób oddany poświęciłam się mojej największej pasji, jaką jest i zawsze była muzyka. Zaryzykowałam całe swoje życie, by ta płyta ujrzała światło dzienne. Ponieważ był to mój autorski pomysł, odpowiedzialność za jego realizację również leżała tylko po mojej stronie. Musiałam samodzielnie udźwignąć ciężar sfinansowania tego przedsięwzięcia oraz produkcji, a uwierzcie mi, nie było to proste. Również  tylko ja decydowałam o tym jaki charakter muzyczny będzie miała ta płyta, co się na niej znajdzie i kto na niej zagra. Do dzisiaj pamiętam pierwszy moment, gdy idea „CROSSINGS PROJECT” narodziła się w mojej głowie. Myśl, że mogę zrobić coś tak fajnego, dającego wiele radości, napędzała mnie w chwilach zwątpienia i załamania. Wiedziałam, że walczę nie tylko dla siebie, ale i dla tych wszystkich, którzy we mnie wierzą i mnie wspierają. To była naprawdę wielka siła, która mną kierowała, bo wiele razy padałam, ale zawsze udawało mi się powstawać.  Wbrew temu co się mówi o mnie, nie miałam za sobą ani bogatych rodziców, którzy sfinansowaliby moje cele, ani wielkich kontaktów, które natychmiast otwierałyby mi drzwi. Byłam tylko ja, moje marzenie, wielka praca i przyjaciele, którzy mnie wspierali. Od samego początku towarzyszyli mi m.in.: Jan Rottau,  Lars Danielsson, Andrzej Zielak, Przemek Kuczyński, Artur Michalski i Krzysztof Ścierański. To z nimi konsultowałam moje muzyczne pomysły i uważałam ich bez wyjątku, za moich wielkich przyjaciół.

 

Według mnie muzyka ma szansę być piękna tylko wtedy, gdy wykonuje się ją z ludźmi, z którymi łączą nas piękne emocje i  wspólnie podążamy w jednym kierunku. Wzajemna szczerość i szacunek były dla mnie zawsze najistotniejsze, dlatego gdy we wtorek 4 czerwca tego roku, przeczytałam wywiad z Krzysztofem Ścierańskim w magazynie „JazzPress”, który jest patronem medialnym płyty „CROSSINGS PROJECT”, poczułam się niezwykle zraniona. Nigdy nie spodziewałabym się tak krzywdzących i nieprawdziwych słów z ust człowieka, który był moim mistrzem i przede wszystkim przyjacielem przez ponad dziesięć lat. Nikt w życiu nie sprawił mi więcej bólu, niż Krzysztof udzielając publicznie nieprawdziwych informacji na mój temat. To oczywiste, że boli najbardziej wtedy, gdy cios zadają nam najbliżsi. Krzysztof był i jest mi wyjątkowo bliski, stąd do teraz trudno mi uwierzyć w to co zrobił, a przede wszystkim nie umiem zrozumieć co nim kierowało.

 

Pragnę zdementować jego słowa, mówiące, iż to on zasugerował mi muzyków, którzy powinni zagrać na płycie „CROSSINGS PROJECT”. Wybór muzyków należał tylko i wyłącznie do mnie. Miałam to szczęście, że w trakcie trzech lat koncertowania na europejskich scenach jazzowych, poznałam wielu wybitnych instrumentalistów i z częścią z nich udało mi się zaprzyjaźnić. Paradoksalnie nie musiałam szczególnie zabiegać o takie gwiazdy jak: Lars Danielsson, Mike Stern czy Klaus Doldinger. Czuję się zaszczycona, że postanowili mnie wesprzeć niemal natychmiast przyjmując zaproszenie do udziału w tym projekcie. Krzysztof zasugerował mi wyłącznie udział Johna Taylora, którego nie miałam przyjemności poznać wcześniej osobiście. Jednak na tym skończył się jego udział. Samodzielnie w krótkim czasie dotarłam do Johna i przekonałam go, by wziął udział w moim projekcie, na co John niemal natychmiast się zgodził.

 

Nieprawdą jest również, jakoby brakowało mi na płytę „CROSSINGS PROJECT” utworów, tak jak twierdzi Krzysztof Ścierański. Napisałam dużo więcej materiału na tę płytę, niż finalnie mogłam zamieścić. Do dzisiaj mam jeszcze dwa autorskie utwory, nagrane w trakcie tej sesji, które póki co nie zostały opublikowane. Nieprawdą jest również to, jakoby Krzysztof Ścierański przyszedł do mnie i powiedział: „Daję Ci moje trzy kompozycje”. Nigdy tak nie było. Pierwsza z tych, o których mówi Krzysztof, czyli „Księżyc Ty i Ja”, która na płycie widnieje pod anglojęzyczną nazwą „The Moon, You and I” została nagrana przeze mnie, dlatego, że od ponad dziesięciu lat byłam wielką fanką tej kompozycji i zawsze pragnęłam dać jej nowe życie. Zaaranżowałam ten utwór akustycznie. Chciałam by wybrzmiał w inny sposób, niż na płytach Krzysztofa, chciałam by był kobiecy. Krzysztof w żadnym momencie nie namawiał mnie do jego wykonania. Gdy mu powiedziałam, że chciałabym nagrać ten utwór na mojej nowej płycie, pomysł mu się bardzo spodobał, ale podkreślam, inicjatywa leżała po mojej stronie. Poza tym wybrałam ten utwór z jeszcze drugiego powodu. Pragnęłam uhonorować Krzysztofa jako kompozytora i wiedząc jak ceni Mike Sterna czy Johna Taylora, chciałam zrobić mu taki właśnie przyjacielski prezent, że to właśnie w jego kompozycji spotkają się Ci dwaj giganci. Myślałam, że sprawiam mu tym radość. Po nagraniu był szczęśliwy z tej wersji. Było mi niezmiernie miło, gdy trakcie pracy potwierdzał, że mu się bardzo podobają moje brazylijskie zaśpiewy pod koniec utworu. Byłam przeszczęśliwa, że sprostałam jego wymaganiom i, że on akceptuje tę wersję. Nigdy nie przypisywałam sobie autorstwa tej kompozycji.

 

Chciałabym również dotknąć kwestii ciągłych nawiązań Krzysztofa do udzielonego przeze mnie wywiadu w majowym wydaniu „Jazz Forum”. Jestem zaskoczona jego negatywną opinią na temat tego wywiadu, gdyż zanim wywiad został opublikowany Krzysztof miał możliwość go przeczytać i również, ze względu na łączącą nas przyjaźń, zautoryzować (nawet mam na to dowody). Po przeczytaniu zadzwonił i powiedział, że jest super. Nie rozumiem jego nagłej zmiany zdania w tym temacie. Jeżeli miał do niego jakieś zastrzeżenia, to nie wiem dlaczego ich wtedy mi nie przekazał. Chcę podkreślić, iż wielokrotnie w treści wywiadu w „Jazz Forum” wymieniam jego nazwisko w pozytywnym aspekcie i mówię otwarcie o tym jak mnie wspierał. Nigdy nie umniejszałam jego roli w powstawaniu tej płyty. Jego rady i dyskusje, które prowadziliśmy były na wagę złota i nigdy ich nie zapomnę. Mam świadomość, że nauczyłam się od niego bardzo dużo o współczesnej muzyce i zawsze będę to podkreślała.

 

Odnosząc się do zarzutu Krzysztofa, że obwołałam się kompozytorem piosenek „The Magic Of Life” i „Love Again” – nie rozumiem obecnego stanowiska Krzysztofa w tej sprawie. Od zawsze mówiliśmy z Krzysztofem, że są to nasze wspólne piosenki i tak też zostały one zgłoszone do ZAiKS. Podzieliliśmy wpływy z obu utworów po połowie: 50% Krzysztof i 50% Ja. Każdy z Was może to w każdej chwili sprawdzić. Również na płycie obydwa nasze nazwiska znajdują się przy tytułach obu piosenek. W znienawidzonym przez Krzysztofa wywiadzie do „Jazzforum” również wyraziłam się jasno:

 

 „Love Again to piosenka napisana wraz z Krzysztofem Ścierańskim.”

 

oraz

 

„…The Magic of Life, której współtwórcą jest Krzysztof Ścierański.”

 

Przypominam, że piosenka to nie tylko melodia, a również forma, aranżacja, tekst i tytuł, a te są wszystkie mojego autorstwa. Zaczynam się zastanawiać w którym momencie to ja zostałam pozbawiona bycia współautorem tych piosenek przez Krzysztofa Ścierańskiego?

 

W wywiadzie Krzysztofa do magazynu „JazzPress”, moje nazwisko jako współtwórcy tych piosenek się nie pojawiło w żadnym momencie!
„Love Again” i „The Magic of Life” powstawały długo. Ewoluowały. Bardzo dużo pracowałam nad aranżacją, w której Krzysztof mi nie pomagał. Finalnie doprowadziłam do ich nagrania w wyśmienitym składzie…i teraz pokutuję za to.  Chciałam dobrze, a zostałam za to wyjątkowo ukarana. Tak jak wcześniej powiedziałam, nie brakowało mi materiału na płytę i nie musiałam prosić ani Krzysztofa ani kogokolwiek innego o dodatkowe utwory. Chciałam nagrać i zaśpiewać te piosenki, bo jestem idealistką, która cały czas wierzy w to, że jak się coś robi z przyjaciółmi, to ma to podwójną moc. Po prostu wydawało mi się to fajne, miłe i koleżeńskie.  Krzysztof włożył swoją część w powstanie tych piosenek i ja włożyłam swoją. Okazało się, że nasz wspólny wkład ma wielką siłę i „The Magic Of Life” zagościło na dobre w radiowej Trójce. Podkreślę jeszcze, że Krzysztof niczego nie robił „po koleżeńsku” i dzięki mojej inicjatywie nagrania tych piosenek oraz utworu „The Moon, You and I”, czerpie z ich tytułu wymierne tantiemy autorskie.

 

Jestem rozżalona i szczerze zraniona wywiadem Krzysztofa do „JazzPress”. Nigdy nie spodziewałam się takiego zachowania po tak wielkim muzyku. Traktowałam Krzysztofa jak najbliższą mi osobę. Nie rozumiem jego zachowania i wszystkich jego kąśliwych uwag na mój temat, które wyraził już nie tylko we wspomnianym wywiadzie, ale również np. na swoim oficjalnym profilu Facebook. Nie wiem dlaczego z wcześniejszego zaangażowania, wspierania i pomocy, jego stosunek względem mojej osoby zmienił sie na tak wrogi. Uważam, że gdyby naprawdę był przekonany do swoich zarzutów wobec mnie, doprowadziłby do ich rozstrzygnięcia w sądzie. Nie stosowne jest w moim przekonaniu angażowanie w ten konflikt całego środowiska oraz tworzenie złej aury, która – mam wrażenie – ma zniszczyć efekt mojej pracy oraz zdyskredytować mnie jako artystkę.

 

Pragnę oświadczyć, iż wszelkie moje pozytywne komentarze na temat jego twórczości i podziękowania, które mu publicznie składałam w trakcie naszej współpracy są aktualne i z tego miejsca pragnę mu życzyć wszystkiego najlepszego! Niezmiennie jestem Jego fanką i podziwiam Jego talent.

 

W tym miejscu raz jeszcze przytoczę – wciąż aktualne – podziękowania, które zamieściłam na płycie:

 

„To Krzysztof Ścierański: You know, that this album is also Yours. You were with me from the very beginning. You’ve heard every song as the first and it was You, who motivated me to make it better and better. You taught me everything about music and I do what I do because of You. You were supporting me when I was down and You are deep in my heart!” 

 

TŁUMACZENIE:  „Dla Krzysztofa Ścierańskiego: Wiesz dobrze o tym, że ten album jest także Twój. Byłeś ze mną od samego początku. Słyszałeś każdą piosenkę jako pierwszy i to właśnie ty motywowałeś mnie by zrobić je lepiej i lepiej. Nauczyłeś mnie wszystkiego o muzyce i robię dzisiaj to co robię dzięki Tobie. Wspierałeś mnie kiedy byłam załamana i jesteś głęboko w moim sercu!”

 

Karo Glazer

OSWIAD- KRZYSZTOF2